Ultramaraton szosowy - 艢winouj艣cie - Ustrzyki G贸rne 11-14 08 2006
Podj膮艂em decyzj臋, 偶e jad臋. Przysz艂o to z dnia na dzie艅. W poci膮gu spotykam ch艂opak贸w z Krakowa. W Poznaniu dosiada si臋 Rafa艂, znany mi z cyklu Pucharu Polski oraz Wojtek.
Odprawa techniczna na kt贸rej rozdaj膮 mapy wydrukowane drukark膮 atramentow膮 w formie ksi膮偶eczki. To chyba nie najlepsze rozwi膮zanie tym bardziej, 偶e mo偶e pada膰 wtedy wszystko przestanie istnie膰 i jak tu sobie poradzi膰 z przejazdem kiedy nie masz mapy , a na 1000 kilometrowej trasie 艂atwo zab艂膮dzi膰. Wieczorem wi臋c rozpisujemy tras臋, na kartce, wypisujemy wi臋ksze miejscowo艣ci przez kt贸re b臋dziemy przeje偶d偶a膰, numery dr贸g. W tym celu po偶yczamy atlas samochodowy i … zaczynam mie膰 w膮tpliwo艣ci, prawie ca艂a trasa poprowadzona g艂贸wnymi drogami krajowymi: 10, 1, 50, 7, 9. To ponad 600km !!! To nie b臋dzie przyjemne, wszyscy wiemy jak si臋 je藕dzi rowerem po takich drogach, w艣r贸d p臋dz膮cych TIR贸w i mn贸stwa samochod贸w. Jeszcze ostatnie pakowanie, 偶arty i oko艂o 1:00 zasypiam.
Godzina 7:40. Na promie t艂oczno, tradycyjnie “Prusacy” rozstawiaj膮 armat臋. Wiechor w stroju Imagisa pomaga ustawi膰 start. Ostatni wywiad, jakie艣 zdj臋cia. Musz臋 jeszcze do toalety, w efekcie prawie sp贸藕niam si臋 na start. Start o 8:00. Pocz膮tek jedziemy razem w grupie, pr臋dko艣膰 oko艂o 25 km/h wi臋c t臋po 艣rednie. Odcinek pierwszych 30 km przeznaczony dla fotoreporter贸w i na rozgrzewk臋. Pogaduchy. Mijaj膮c Wolin przyspieszamy do ponad 30 km/h. Mkniemy szybko, taka jazda nie m臋czy, jedziesz si臋 prawie bez peda艂owania.
Pierwszy PK Golczewo, jest godzina 9:39 Szybko podbijamy karty i ruszamy dalej. Przyjemna trasa, lasy, pag贸rki, jakie艣 rzeczki, idealny asfalt. Minimalny ruch samochod贸w. Gdzie艣 za Truskolasem podje偶d偶a do mnie Zdzis艂aw Kalinowski , pyta co s艂ycha膰 w tym momencie 艂api臋 gum臋. Peleton odje偶d偶a 偶wawo, ja naprawiam awari臋. b臋d臋 jecha艂 sam 920 km?
Za chwil臋 Wilczyniec teraz trasa pokrywa si臋 z tras膮 Gryflandu. Mija mnie samoch贸d organizatora. Pomagaj膮 dopompowa膰 ko艂o. Resko. Tutaj stoi Filip , najm艂odszy uczestnik, jedzie na MTB. Pocz膮tkowo nie zatrzymuje si臋 mam nadziej臋 dogoni膰 jeszcze peleton. Za chwile mnie dogania doci膮gni臋ty przez samoch贸d organizator贸w. Jedziemy razem. Tempo dochodzi do 45 km/h. Trasa faluje. W 艁obzie na PK okazuje si臋 偶e mamy 20 minut straty. Jest 11:40. W po艂owie drogi do Drawska Filip 艂apie kolejna gum臋, naprawiamy wsp贸lnie. Podje偶d偶a znowu samoch贸d organizator贸w. Mamy ju偶 strat臋 40 minut do peletonu. Wiem 偶e juz ich nie dogonimy. W Drawsku troch臋 b艂膮dzimy. Pytani o drog臋 ludzie z sympatia m贸wi膮, gdzie grupa jecha艂a i 偶ycz膮 powodzenia. Czy偶by wiedzieli 偶e to IMAGIS?
Dalej trasa znana z P臋tli Drawskiej z 2005 roku. Na kolejnym PK 147 km trasy jeste艣my o 13:13 Na parkingu z 呕o艂edowie mamy ju偶 ponad godzin臋 straty. Za Kaliszem Pomorskim wje偶d偶amy na drog臋 krajowa 10. Zaczyna pada膰. Robi si臋 szaro. Kilkakrotnie mijaj膮 mnie tiry na milimetry. Jest 艣lisko, a taki tir powoduje dodatkowe zawirowania powietrza, dusz臋 mia艂em na ramieniu. Kilkakrotnie jad膮cy z naprzeciwka wyprzedzaj膮 na trzeciego. Wyje偶d偶aj膮cy z parkingu kierowca jad膮cy samochodem z przyczep膮 kempingow膮 macha r臋ka 偶eby w艂膮czy膰 艣wiat艂a. Mam z przodu lampk臋 diodow膮, w艂膮czam j膮 i … jakie moje zdziwienie gdy wyprzedzaj膮cy z naprzeciwka nagle przestaj膮 to robi膰! Czy偶by mnie nie widzieli do tej pory? Chyba tak, chyba znalaz艂em przyczyn臋 takiego zachowania cz臋艣ci kierowc贸w. Po prostu oni nas nie widz膮 !!!
Ale temu entuzjazmowi przeczy zachowanie jad膮cych z ty艂u. Po kolejnym razie umacniam si臋 w decyzji aby wycofa膰 si臋,
dalej b臋dzie tylko gorzej, wi臋cej samochod贸w, gorsza droga i coraz wi臋ksze zm臋czenie. Refleks coraz s艂abszy, chyba nie warto ryzykowa膰. Doje偶d偶amy do PK 5 ko艂o Pi艂y, to 226 km trasy, jest 16:21. Nasza strata ponad p贸艂torej godziny do czuba. Jeszcze si臋 waham co dalej. Kilka kilometr贸w dalej pierwszy zjazd do miasta. Stajemy. Stwierdzam, 偶e zesz艂o mi znowu powietrze z opony. Chwila rozmowy i Filip zgadza si臋 za mn膮 偶e rezygnujemy. Kierunek stacja kolejowa. Jeszcze telefon do orga aby zg艂osi膰 nasza rezygnacj臋 i przekaza膰 GPR kt贸ry Filip ma ze sob膮. Poci膮g i do domu.
Z jednej strony troch臋 偶a艂uj臋, 偶e nie dojecha艂em do ko艅ca, ale z drugiej nie chcia艂o mi si臋 tak na prawd臋 jecha膰, a i trasa poprowadzona g艂贸wnymi drogami nie nastraja艂a zbyt optymistycznie. Potem dowiedzia艂em si臋, 偶e Irzi z艂ama艂 obojczyk wywracaj膮c si臋 na jakiej艣 dziurze, a na jakim艣 skrzy偶owaniu ko艂o Rzeszowa przyczepa tira otar艂a si臋 o Janka, na szcz臋艣cie nic si臋 nie sta艂o. Ciesz臋 si臋 偶e jestem ca艂y, ale przypomina mi si臋 powiedzenie Lanc’a Armstronga: “B贸l przemija, skutki rezygnacji nigdy”, wi臋c mo偶e po prostu jestem cienki?
Dystans wg licznika 244km
czas jazdy 7 godzin 48 minut
czas na trasie 8 godzin 57 minut
艣rednia pr臋dko艣膰 31,5 km/h
藕r贸d艂o聽
Popularity: 36% [?]