M贸j pierwszy maraton
14 Kwietnia 2007
VII Supermaraton Rowerowy im Olka Czapnika
Dystans 80, 160, 240
D艂ugo ju偶 my艣la艂em na tym aby kiedy艣 wystartowa膰 w jakim艣 wy艣cigu kolarskim.
Z podziwem czyta艂em opisy wspomnie艅 uczestnik贸w tych wy艣cig贸w. W ubieg艂ym roku m贸j kolega wzi膮艂 udzia艂 w 鈥濳lasyku K艂odzkim鈥 zaliczanym do Pucharu Polski w Supermaratonie. Jego Opowie艣ci wspomnienia wzbudzi艂y we mnie ch臋膰 uczestnictwa w takiej imprezie. Gdy zim膮 zobaczy艂em kalendarz Pucharu Polski na 2007 rok od razu pomy艣la艂em o wy艣cigu wok贸艂 Wyspy Wolin. Co艣 dla mnie bo przy okazji b臋d臋 nad morzem, kt贸re kocham prawie tak jak rower. Jackowi te偶 by艂o po drodze do 艢winouj艣cie wi臋c postanowione 鈥 jedziemy na wy艣cig!
Ja zdecydowa艂em si臋 wystartowa膰 na dystansie 160km a Jacek na 240km. Na tydzie艅 przed wy艣cigiem kupi艂em u偶ywan膮 niemieck膮 kolark臋 to by艂 dobry zakup bo jestem wstanie utrzyma膰 spokojnie na niej t臋po 30km/h co na trekingu nie by艂o takie proste. No wi臋 w pi膮tek 13 kwietnia o 6 rano wyjechali艣my poci膮giem nad morze. W poci膮gu chcia艂bym to podkre艣li膰 i pochwali膰 PKP za to 偶e jest przedzia艂 na rowery. Co trzy lata temu podczas poprzedniej wyprawy w poci膮gach nie by艂o.
W 艢winouj艣ciu byli艣my oko艂o 15tej, po zakwaterowaniu i odchaczeniu w biurze maratonu udali艣my si臋 nad morze. Pla偶a w tej porze roku jest jeszcze utwardzona, co umo偶liwia艂o jechanie rowerem wzd艂u偶 pla偶y. Sobota 5.45 pobudka! Mycie 艣niedanie ostanie teorie jak ten wy艣cig rozegra膰. O 8 po przeprawie 鈥濨ielikiem鈥 na Warsz贸w dotarli艣my na wzniesienie na kt贸rym by艂 start i meta supermaratonu. Jacek rozpozna艂 kolarza z kt贸rym jecha艂 w Klasyku K艂odzkim by艂a kr贸tka rozmowa i wspomnienia. 8.25 START!!!
Nogi mia艂em jak z waty ze startowej g贸rki po艂owa ruszy艂a ostro bo przodu, a ja gdzie艣 w 艣rodku grupy, Zaczepiony za dwoma g贸ralami. Lecz po 15km na wzniesieniach mi臋dzyzdrojskich zacz膮艂em odstawa膰. Na 30km kto艣 z艂apa艂 gum臋, patrz臋 Jacek. Chwil臋 si臋 zatrzyma艂em spyta艂em czy wporzo, ju偶 zmienia艂 d臋tk臋 wi臋c ruszy艂em dalej. Akurat min臋艂a mnie jaka艣 laska z KS UZNAM wi臋c podczepi艂em si臋 pod ni膮. W po艂owie drogi mi臋dzy Mi臋dzywodziem a Wolinem min臋艂a mnie jaka艣 grupka, a w niej Jacek, kt贸ry ponagli艂 mnie bym si臋 pod艂膮czy艂. Jecha艂o si臋 super jakie艣 30-35 km/h mo偶na by艂o si臋 zachowa膰 w grupie przed wiatrem. Po pary kilometrach by艂 nie du偶y podjazd pod g贸r臋 zosta艂em kilkadziesi膮t metr贸w od grupy i nie chc膮c nadwer臋偶a膰 si臋 odpu艣ci艂em.
Do Wolina dosta艂em samotnie na post贸j by艂 to 54km. Szybka woda chwila oddechu i dalej 3k膮 do 艢winouj艣cia. Tu jazda by艂a ca艂kiem ca艂kiem, trasa i metrowy pas bezpiecze艅stwa. Na mecie pierwszego okr膮偶enia po 80km wjecha艂em po 185 minutach. Nie odpoczywaj膮c zbyt d艂ugo bo nieca艂e 5 minut pogna艂em na drug膮 p臋tl臋. Po paru kilometrach mija mnie Jacek i obaj jeste艣my zdziwieni tym faktem. Okaza艂o si臋 偶e on odpoczywa艂 na mecie a ja nie zauwa偶y艂em go. Mieli艣my jecha膰 dalej razem lecz mnie dopad艂 kryzys, zacz膮艂em opada膰 z si艂 i na dodatek t臋po spad艂o do 25.
W Mi臋dzyzdrojach drugi post贸j, woda, baton, banan. Na morderczych podjazdach ju偶 mia艂em do艣膰 my艣la艂em 偶e odpuszcz臋 bo ju偶 wiedzia艂em 偶e b臋d臋 鈥瀋zerwon膮 latarni膮 wy艣cigu鈥 lecz jecha艂em dalej nic ju偶 nie mog艂em straci膰. W Wolinie na postoju dosta艂em kanapk臋, kt贸ra nale偶a艂a mi si臋 na r贸wnie偶 na pierwszym k贸艂ku. By膰 mo偶e to przes膮dzi艂o o mojej pora偶ce lub sprz臋t, zastanawiam si臋 nad tym. Na mecie by艂em po 420 minutach jazdy, osobi艣cie uwa偶a艂em to za sukces bo zak艂ada艂em oko艂o 500 minut. Lecz i tak
Nie jestem zadowolony z tego wyniku bo by艂em ostatni i do przedostatniego zarodnika straci艂em 50 minut. By膰 mo偶e nie powinienem por贸wnywa膰 si臋 z osobami zdrowymi bo przecie偶 jestem niepe艂nosprawny ale o wy艣cigach os贸b niepe艂nosprawnych nie s艂ysza艂em. Jednak mimo to my艣l臋 偶e kiedy艣 jeszcze wystartuje na takim wy艣cigu cho膰bym mia艂 by膰 ostatni na mecie, bo jest to dla mnie wspania艂e prze偶ycie. No i jest pami膮tkowy medal!!!
Popularity: 41% [?]
Autor: neo-bike Wpisano: 24 kwiecie艅 2007
Kategorie: PucharPolski, relacje | bez komentarzy »

