Archiwum czerwiec, 2008

Wrażenia po Istebnej

No cóż, jakby to powiedzieć … ciężko było i … PIĘKNIE BYŁO :grin:
Dla mnie ten maraton, to ostateczne przetarcie przed sobotnim … La Marmotte we Francji.
Jak tu przejechałm Giga, to tam może być tylko lżej :wink:

Wracając do Istebnej. Trasa jak dla mnie w wiele ciekawsza niż w zeszłym roku ( nie lubię pętli). Piękne podjazdy pod przełęcz Kocierską i Kubalonkę- Zameczek (jeden z piękniejszych podjazdów jakimi jeździłem, i ten asfalcik gładki, miodzio).
Przełęcz U Poloka, do szczytu nie nudny podjazd, od szczytu - wolę nie pamiętać już tych dziur.
Ulubione zjazdy z Kubalonki przez Stecówkę - można trenować panowanie nad rowerem (dzień wcześniej podjeżdżając zbierałem tam korę, gałęzie i inne takie, słowem czyściłem trasę).
No i ten “finisz” pod Ochodzitą, na szczęście wiedziałem że będzie ciężko i byłem przygotowany na “krew, pot i łzy”.
Co prawda czas nie jakoś zwalający z nóg (jeden taki z Sieradza Jeżdżak to mi dołożył ponad pół godziny, ale wybaczam mu, bo … dobry kolega :razz: ).
Podziękowania za długą wspólną jazdę dla Krzysia US POSTAL (jeździ się idealnie i bez zbędnych słów, choć pod koniec nie mogłem za dużo pomóc).

Wiem, że był niestety na Kocierskiej jakiś wypadek (potrzebna pomoc karetki), ale niestety nic mi nie wiadomo o stanie uczestnika wypadku.

Mały zgrzyt na końcu - dla najwytrwalszych uczestników (Giga) nie było pamiątkowych medali, zabrakło (a przecież była dokładnie znana liczba uczestników), no i żadnych dyplomów czy też innych certyfikatów z zapisanym czasem. Tu trochę orgowie przespali sprawę :sad: Można by się poczuć, że jest się frajer, że się jechało ten najdłuższy dystans. A to ponoć Maratony są :oops:

Do zobaczenia na Klasyku Kłodzkim

Sławek z Łasku

Popularity: 7% [?]

Autor: Gregory Wpisano: 30 czerwiec 2008
Kategorie: PucharPolski, relacje | bez komentarzy »

Generalka po Istebnej

Uwaga o łączeniu kategorii taka sama jak w wynikach z Choszczna:
W moim rankingu nie jest przewidziana możliwość łączenia kategorii dla wyników konkretnego maratonu. To z powodu użycia tych danych do obliczania Rankingu Pucharu Polski który już nie przewiduje łączenia kategorii.
Może się tak zdarzyć że ktoś według mojego rankingu zajął w danym maratonie w swojej kategorii 1 miejsce a orderu nie dostał, bo organizator postanowił jego kategorię doczepić do innej. :( Musicie się z tym pogodzić. To oczywiście nie ma żadnego wpływu na ranking PP, czy na ranking wszechczasów.

Wyniki?
Oto i one:


Pozdrawiam,
pepe

PS.
Prośba wielka do Was wszystkich.
Gdybyście zechcieli nadsyłać mi ewentualne poprawki miejcie świadomość że zostaną przeze mnie wniesione dopiero za dwa tygodnie z hakiem!
Wybieram się za parę godzin na wakacje :)
Równocześnie informuję że wyniki po Podgórzynie również ukażą się ze wspomnianym opóźnieniem.
Mam nadzieję że mi to wybaczycie :oops:

Popularity: 9% [?]

Autor: Gregory Wpisano: 30 czerwiec 2008
Kategorie: PucharPolski, wyniki | bez komentarzy »

Sztafeta Barlinecka

Sztafeta „730km Non Stop” Barlinek 7-8.06.2008

Dnia 07 czerwca w Barlinku, o godz. 11.00 z Rynku Miejskiego wyruszyła sztafeta kolarska “730 km na 730 lat Barlinka”. Sztafeta liczyła 7 kolarzy (plus jeden rezerwowy). Każdy uczestnik drużyny musiał pokonać dwukrotnie trasę o długości 53 km, czyli w sumie 106 kilometrów, z tym, że niedozwolona była jazda dwóch okrążeń jedno po drugim (minimum jedno okrążenie przerwy).

Z racji, iż pochodzę z miejscowości położonej 10km od Barlinka, dostałem propozycję startu w jednej z trzech drużyn gospodarzy pod dowództwem E. Hołowczaka.

Start oraz meta umiejscowione były na barlineckim rynku, natomiast punkty kontrolne znajdowały się w Pełczycach (następnie nawrót do Barlinka) i Nowogródku Pomorskim (również nawrót i na barlinecki rynek).

Do wyścigu przystąpiło 10 drużyn z całej Polski. Wystartowałem na pierwszej zmianie. Zaraz po starcie na 2kilometrowym podjeździe uformowała się 8osobowa grupka, która w całości dotarła na pierwszy PK, na którym to zameldowałem się jako pierwszy.

Następnie powrót, do barlinak - trochę szarpania, kilka prób rozerwania grupki i znów jesteśmy w Barlinku mając przed sobą jeszcze 34km. Udział w tej sztafecie potraktowałem jako mocny trening – na drugi dzień wyścig XC. W planach miałem ukończenie zmiany w pierwszej grupie. Niestety na 30 km wyprzedzający autobus (wyścig odbywał się przy nieograniczonym ruchu ulicznym) zepchnął jednego z zawodników na mnie, ja ratując się próbowałem uciec do krawędzi jezdni, lecz tam był jeszcze jeden zawodnik, w rezultacie wpadliśmy na pobocze i cudem uniknęliśmy bliższego kontaktu z podłożem. Tę sytuację wykorzystali pozostali i w rezultacie 8osobowy peleton podzielił się na dwie 4-osobowe grupki.

Mimo szczerych chęci nie byliśmy w stanie odrobić straty, która nieubłaganie rosła. Ostatecznie wjechałem na 6pozycji do strefy zmian-strata do czołowej 4 około 2minut oraz kilka sekund do 5 miejsca. Czas okrążenia(53,5km) wyniósł 1h27min. Ze względu na niedzielny start w MTB, na drugim okrążeniu zostałem zastąpiony przez mojego Tatę (regulamin dopuszczał udział rezerwowego zawodnika). Drużyna, w której jechałem zajęła ostatecznie 9miejsce z bardzo przyzwoitym czasem 25godzin, ale liczy się sam fakt przejechania tego dystansu bez przerwy – zwłaszcza jazda w nocy. Ostatni zawodnik przyjechał na metę przed południem 08 czerwca. Należy dodać że średnia wieku drużyny to lekko ponad 40lat.

Relacja: Bartek Krzyśko

Popularity: 6% [?]

Autor: Gregory Wpisano: 30 czerwiec 2008
Kategorie: Inne imprezy w Polsce, relacje | bez komentarzy »