Maraton Gryfice 2008
Maraton Gryfice 鈥 pi膮tkowy przyjazd do Gryfie, w deszczu i silnym wietrze na ca艂ej trasie z Wroc艂awia, nie zapowiada艂 艂adnej pogody w dniu nast臋pnym. Pobudka o godz. 4-tej 鈥 kto艣 obok si臋 t艂ucze 鈥 okazuje si臋, 偶e to nasz kolega Les艂aw z Andrzejem nastawili budzik pomy艂kowo na 4-t膮, ubrali si臋 i pojechali do ABC na 艣niadanie, jeszcze szybciej g艂odni wr贸cili i zn贸w si臋 w s膮siednim pokoju t艂ukli. My wstali艣my o 5.45 i udali艣my si臋 na 艣niadanie.
Na sto艂贸wce ma艂e zaskoczenie 鈥 za wcze艣nie i jeszcze nic nie jest przygotowane. Obs艂uga nie zna mo偶liwo艣ci g艂odnych w臋glowodan贸w rowerzyst贸w 鈥 lecz o 6.20, zjadamy to co nam oferuj膮, a jest tego sporo 鈥 jajecznica zwyk艂a lub na boczku, par贸wki, makaron z serem, bu艂eczki i napoje - herbata i kawa 鈥 wszystko pachn膮ce i smaczne!
Chwa艂a Sponsorowi. Najedzeni wracamy na baz臋 PKS-u i szykujemy si臋 do startu. Pogoda zach臋ca do stroju 艣rednio ciep艂ego i tak te偶 robi臋. G贸ra na d艂ugo, d贸艂 na kr贸tko ze smarowaniem mi臋艣ni 艣mierdz膮cymi olejkami. Jeszcze ostatnie spojrzenie na sprz臋t i na start. Pierwsze startuj膮 nasze panie i s膮 z tego bardzo zadowolone. Na trasie znajd膮 swoje miejsce w艣r贸d sympatycznych koleg贸w i nie musz膮 jecha膰 ca艂ych okr膮偶e艅 samotnie. Chwa艂a Orgom.
O 8-mej startuj膮 Gosia i Irenka z Wroc艂awia, o 8.08 Szerszenie z Trzebnicy, potem inne grupy wiekowe ustawione dziesi膮tkami 鈥 i zn贸w chwa艂a Orgom 鈥 dobry pomys艂, i ja o 8.24 z grup膮 M5 zasilon膮 w ostatniej chwili nr 109 鈥 sp贸藕nionym Arkiem. Moja taktyka jest prosta, jecha膰 szybko na pierwszym okr膮偶eniu, na drugim przy艣pieszy膰, a na trzecim finiszowa膰. Na starcie rw臋 do przodu i zyskuj臋 przewag臋 100, 200, 300m a za mn膮 goni zdziwiony Arek, zwalniam i czekam, we dw贸ch zaczynamy pogo艅 za grup膮 M4. Szybko艣膰 35- 38 non stop daje efekt, pokazuj膮 si臋 pierwsi z grup wcze艣niejszych.
Wy艂apujemy tych co chc膮 wsp贸艂pracowa膰 i tworzy si臋 fajna grupa z nr nr 117-Jacek, 150- Janek, 142-Jacek II, 143- S艂awek, 116-Andrzej ze stada Szerszeni, no i my 109- Arek i ja 124- Klan. Pierwsze okr膮偶enie ko艅czymy oko艂o 10.35 wi臋c tylko uzupe艂nienie bidon贸w i 偶o艂膮dka bananem i marsem i w drog臋. Grupa za Gryficami uros艂a do 13-15 os贸b, wi臋c za du偶o i niebezpiecznie 鈥 zn贸w zryw Arka i kilku koleg贸w zostaje 鈥 przepraszam Musaszi i Andrzeju. Za Pobierowem punkt 偶ywieniowy odsuni臋ty 30m od trasy, za daleko 鈥 omijamy, jedzenie zabrane na plecach musi wystarczy膰! Pracujemy b. solidarnie i efekt po dw贸ch rundach jest znakomity 鈥 ale Arek, Jacek II i S艂awek ko艅cz膮 ju偶 jazd臋 鈥 a szkoda, fajnie si臋 z Wami jecha艂o!
Po zupce i uzupe艂nieniu bidon贸w ruszamy w III- rund臋. Nr 63- Jarek i 150- Janek pierwsi, a 117- Jacek i ja za nimi. Na g贸rkach przed Cerkwic膮 jeste艣my ju偶 razem i utrzymujemy tempo 33- 35km/h z jednym ma艂ym wyj膮tkiem, jeden z nas - nie b臋d臋 pokazywa艂 palcami, bo nie wypada, zacz膮艂 si臋 szarpa膰 - oj nie艂adnie, w takiej sytuacji r贸wnamy do ostatniego. Przed Trzebiatowem odje偶d偶a Janek, a my ,,rwiemy鈥 si臋 za Trzebiatowem na ,,zem艣cie Romana鈥, kt贸rej na pierwszym i drugim okr膮偶eniu nawet nie zauwa偶yli艣my
.
Na mecie mi艂e wie艣ci, wszyscy jeste艣my w 艣cis艂ej czo艂贸wce. Warto by艂o jecha膰 z Wami 鈥 to procentuje wynikami. Praktycznie po kilku minutach wisz膮 wyniki 鈥 chwa艂a s臋dziom!
Pogoda s艂oneczna nastraja do pozostania na rynku i dyskusjach z innymi uczestnikami o trasie i wra偶eniach. Wieczorem ognisko i zn贸w rozmowy i dyskusje przy kaszance i kie艂baskach. Do smaku by艂y te偶 napoje, niekt贸re bardzo podchodz膮ce i wzmagaj膮ce temperatur臋 rozm贸w. Brylowa艂a przy naszym stoliku Elwira ze swoim humorem.
Ju偶 w hotelu nie mieli艣my k艂opot贸w z za艣ni臋ciem. Rano zako艅czenie imprezy na 艣wietlicy 鈥 szybko sprawnie i z pi臋knymi pucharkami i du偶膮 ilo艣ci膮 nagr贸d wracamy do Wroc艂awia. W imieniu ca艂ej wroc艂awskiej grupy jeszcze raz dzi臋kuj臋 Organizatorom za go艣cinno艣膰. Do zobaczenia ju偶 w Trzebnicy i na innych maratonach Krzysztof 鈥 Klan.
Popularity: 8% [?]
Autor: Gregory Wpisano: 6 maj 2008
Kategorie: PucharPolski, relacje | bez komentarzy »

