Archiwum 'relacje live'


Imagis noc i dzien 4

Dodano: 28-08-2007, 00:48

sprostowanie
O 23 na metę dotarli
Chwaniec Barbara
Chwaniec Wojtek
panowie
Rejmann i Dobrochowski godzinę później….
Przepraszam ale jeszcze jestem w trasie i troche przestaje kontaktować….

Dodano: 28-08-2007, 00:31

o godzinie 23 na metę dotarli
Dobrochowski Cezary
Rejmann Bodo Ryszard
Na trasie pozostaje zawodnik
Fritz Sławomir i wóz techniczny nr T4

Popularity: 10% [?]

Autor: Gregory Wpisano: 28 sierpień 2007
Kategorie: Imagis, relacje live | bez komentarzy »

Imagis dzien 3 wiesci

Dodano: 27-08-2007, 22:34

Do mety dotarli
Szproch Oskar 18 58
Kubica Andrzej 18 59
Ścibisz Jerzy 19 48
Sedek Rafał 20 49
Maślanka Jola 21 29

Rodzeństwo Chowańców
Bodo Rejmann
Dobrochowski Cezary
są już po 19 punkcie w Żłobku 984km

Dodano: 27-08-2007, 21:34

Właśnie byłyśmy u zawodnika zamykającego stawke
Fritz Sławomir
znajduje się on na 16 pkt. 861km
Jest zmęczony ale ambitnie chce dojechać do końca
Trzymamy kciuki i będziemy pomagać

Dodano: 27-08-2007, 19:36

Do mety dotarli
Oskar Szproch18 59
Andrzej Kubica 19 ?
Prawdopodobnie na mecie jest również
Jurek Ścibisz

Dodano: 27-08-2007, 19:17

Z punktu 18tego godzinie 18 10 wyjechali zawodnicy
Ryszard Rejmann Bodo
Dobrochowski Cezary

Dodano: 27-08-2007, 16:10

Właśnie odjechał od nas
Oskar Szproch
Teraz pojawił się Jurek Scibisz któremu na 714km rozwaliła się przerzutka i wyrzucił ją do kosza .100km jechał bez .Mówi że straszna sprawa .W Kolbuszowej zakupił nową i teraz z optymizmem rusza dalej…..
A

Dodano: 27-08-2007, 15:33

Jesteśmy na punkcie 18 943km Lesko

Dodano: 27-08-2007, 15:30

Hej
Na mecie pierwsi byli
Bordoszewski i Jaśniewicz 37h 40min
drugi
Geba 38h23m
trzeci
Tracz, Szyszka,Kowal 39h23min
Póżniej dojechali
Daniel Śmieja
CHwistecki Kamil
Kamocki Krzysztof
NIedawno dojechali
Kalinowski
Binkowski
Żabkiewicz
Nasz punkt minęli równięż
i prawdopodobnie niedługo dojadą do mety
Siodłak Erwin
Gązwa Krzysztof
Rejmann Bodo Ryszard
Godzinę temu wyjechał
Robert Janik
10min po nim Piotr Ziętal
Ostatni zawodnik minął punkt 15 na 803km
My jesteśmy na 18punkcie w Lesku i czekamy na resztę.
W tej chwili dojechał Andrzej Kubica i dalej pojedzie w towarzystwie Jurka Tracza który do tej pory pomagał nam w obsłudze technicznej po tym jak się wyspał po dotarciu do mety. :))
Informacje z trasy do tej pory były ubogie ze względu na brak zasięgu w miejscach w których staliśmy na punktach.

Przepraszamy
A

Popularity: 12% [?]

Autor: Gregory Wpisano: 27 sierpień 2007
Kategorie: Imagis, relacje live | bez komentarzy »

Stanąłem na pudle - Gorzów 2007

pepe

a to moja opowieść:

Hura!
Tym razem osobiście stanąłem na pudle, ale fajnie. Pierwszy raz w życiu. Grabę z Gryckiewiczem śmy sobie dali. Jak mi acerolka przed chwilą napisał:

“Doznałeś uścisku ręki mistrza !!! Może to jakieś namaszczenie ??? Tak, tak, na pewno !”

Oj tak, prąd jakiś poczułem, ale nie wiedziałem co to.
No i nie byłem trzeci, tylko drugi - ha :) - bo wszyscy na Imagis pojechali :)
Nie sądziłem że coś podobnego się może zdarzyć.
Całe dwie pętle jechałem z Piotrkiem [38] (Gios). Dobrze jechało się nam już na części trasy w Choszcznie, więc postanowiliśmy jechać razem jak się uda w Gorzowie. No i się udało.

Równe tempo, bez szarpania, równe zmiany. Na pierwszej pętli od samego startu wiatr w twarz, ale jedziemy jeszcze w grupie. Rozsądek na szczęście bierze górę i zwalniamy zostając we dwójkę, tempo niestety spada. Po drodze na pierwszej pętli to kogoś łapiemy, to nas ktoś dochodzi. Trochę we dwójkę trochę w większej grupie. Niestety pod koniec pierwszej pętli zaczyna mi brakować sił. To najgorszy moment na kryzys. Do tego te moje eksperymenty.. Nie byłbym sobą gdybym czegoś nie zmienił w rowerze. Tym razem to było siodełko. Oj bolało.


Półmetek.

Trzy miseczki pysznego żurku robią cuda. No i te moje kanapki z krakowską:) Wiadomość że coraz więcej zawodników wycofuje się z wyjazdu na drugą pętlę mobilizuje. Hm.. czy aby na pewno.

Tak czy owak ruszamy na drugą pętlę. Nie ukrywam, z obawą. Czy dam radę. Bez lampek, a z wyliczeń wychodzi wjazd na metę po ciemku. Prawie pełnia - jakoś to będzie. Jedziemy.

Najgorszy jest początek. Ten sam wiatr. Prosto w twarz. Zmęczenie. Prędkość spada do 20 km/h. Nie jest dobrze. No i te myśli… Jeszcze nie jest daleko. Może zawrócić, będzie z wiatrem. No ale słowo się rzekło. zapisałem się na 314 to zobowiązuje.

Po jakiś dwudziestu paru km widzimy hen daleko przed sobą jakiegoś samotnego jeźćca. Co za ulga, nie jesteśmy sami, to pomaga. Dystans wydaje się zmniejszać, ale dopiero na punkcie żywieniowym dopadamy Dariusza. M5 - nie wypominając. Nr 62 a więc ze startu wyjechał 10 min po nas!

Jak się okaże do samej mety będziemy jechać razem. I znowu, równe tempo, równe zmiany. Słońce coraz niżej. Cienie coraz dłuższe. Piękna pora roku, koniec lata, zapach pierwszych ognisk. Po wsiach dzieci biegają beztrosko. Na niebie jakieś napisy, zaraz, zaraz…. THE END?.

O! nie, nie. To jeszcze nie koniec.

Dojeżdżamy do Sulęcina. Przyjmują nas serdecznie, przez bramkę żelazną każą jechać. Pik, pik. Czasss, czasss. Oj tak,… marny. Na szczęście nie tak tragiczny jak wychodziło z obliczeń na pierwszych kilometrach tej pętli. Widać wiatr staje się przychylny. Dostajemy do bidonów upragnioną wodę z prądem. Ten żółty prąd okazuje się w moim przypadku lepszy od tego brunatnego który dostałem na półmetku. Ciekawe co to było. To żółte w każdym razie pyszne.

No i drugi miły akcent tego późnego popołudnia (prócz chemii) - na punkcie spotykamy ku naszej radości trójkę z naszej startowej grupy, Elwirę [33], Romana [31] i Eugeniusza [35]. Jest nas już sześcioro. I tak będzie już do mety.
Wiecie co jest dla mnie najcenniejsze w takiej długiej jeździe? Towarzystwo. Bardziej obecność niż rozmowa. Gesty więcej mówiące niż słowa. Dobra, dobra, dawaj zmianę, nie gadaj tyle.

Meta coraz bliżej no i coraz ciemniej, ale też przyjemnie chłodniej. Siły wracają nie wiedzieć skąd (żółty prąd?). Im dalej, tym lepiej. Na betonowej drodze mamy już do pomocy księżyc. Potem już ładny asfalt i latarnie. Meta. Żurek, Wspólny żurek.

————–THE END—————-

Dziękuję Wam,
pepe

Popularity: 10% [?]

Autor: Gregory Wpisano: 27 sierpień 2007
Kategorie: PucharPolski, relacje live | bez komentarzy »