Ach! Tak. Wstałem z fotela i pojechałem na Zieleniec. Tak. Prawie zsiadłem z roweru. Tak. Było mokro. Tak. Było mi gorąco. Tak. Były klasyczne wibracje pojazdu. Tak. Były cudne widoki. Tak. Znowu przejechałem Klasyk Kłodzki. Pragnę podziękować: Aceroli i Negritce, Darkowi z Batorowa, Organizatorom i Znajomym Twarzom w kaskach. A tego nie zapomnę nigdy....
Czytaj dalej»












